piątek, 2 maja 2008

EVERYTHING HE SAYS IS IN HERE



• "My coolest job was when I was 12 and I was a dishwasher at the Three PigsBar-B-Que for $2.50 an hour. All the fleabags and stoners worked there, sothat's where I wanted to be." - Detour, November 1996.

• "I always had an understanding and a connection and a good relationshipwith gay men and women. And I don't want to censor myself about the fuckingsubject because I don't have a problem with gay or straight or any ofthat." - OUT, 2004

• "If I saw a man asn I was attracted... I would follow through withit." - OUT, 2004

• "It's funny. I don't like onions but I like onion rings. What's up with that?" - Nylon Guys, 2005

• "All of my roles have had their own unique set of challenges, and Ienjoy that in some perverse, masochistic way. I'm always dying though! Maybe Ihave some kind of feitish." - Nylon Guys, 2005

• "I showed up in LA with $500 and a backpack and I stayed at a shelter, sonobody handed me anything. I worked for every single thing that I have."

• "High school is a dark place; I hung out with freaks."

• "It's not like I'm hanging out at shopping malls or going to celebritygolf tournaments. I'm so in my own little world. I got my dog, my music, mybrother, a couple of friends."

• "I could care less about anybody knowing who I am, but I realize this ispart of the game. Maybe if I really hated this whole public thing, I would godo plays in Hoboken."

• "All those reports that I sleep in my closet. I don't know how people getthat. People are so obsessed with what you do at home."

• "You know you're really famous when there's rumors about you beinggay."

• "The idea that I would ever end up on David Letterman or Jay Leno ishorrifying. I am such a freak in comparison to most other twenty-five-year-oldguys. I have no idea what other people are thinking. I'm not really intouch."

• "Teens are always shown as one dimensional. They're stereotyped. When Iwas in high school, I cared about more than getting a date or making theteam."

• "If I was ever a teen idol, I'd kill myself."

• "I wanted to be a visual artist because I grew up around a lot ofpainters and photographers and had a very artistic upbringing. And I fantasizedabout being a drug-dealer when I was a kid. I thought it would be a goodopportunity; I knew that the market would be strong. Is that bizarre?"

• "I was very much in my own world, never the popular kid. But I had agreat family, a great brother and mother."

• "I stole a lot when I was a kid, but I wouldn't steal one candy; I'd takethe whole carton. I also used to like to break into other people's houses andsit in their rooms. I found it very comforting to be in someone's emptyhouse."

• "One memory I have is there were a lot of dogs at this one place and mybrother got in a horrific fight with a dog and the dog bit his toe off. Theybecame fast friends after that. He lost a toe and gained a friend."

• "I take computers practically apart and put them back together. I have asupercomputer I built over the years out of different computers."

• "Years ago, there was a rumor going around that I was dead because I wasworking in Ireland. Once I got back, people who seemed very upset would come upto me and say, "We thought you were dead!"

• "I was never interested in 'Teen Beat' like roles. I just wanted towork."

• "That's what the problem is with the internet, this great escape that wehave, everything automatically becomes `fact'!"

• "I spent some time in prison. Just the normal stuff. Listen, I've had somuch edge in my life, I don't need to contrive any. I'm not gonna front like MrAngst."

• "I was raised around a lot of artists, musicians, photographers, paintersand people that were in theatre. Just having the art-communal hippie experienceas a child, there wasn't a clear line that was drawn. We celebrated creativeexperience and creative expression. We didn't try and curtail it and stunt anyof that kind of growth."

• "We're like proud parents... or your local priest..."

• "I knew what I was walking into, and I knew that I was going to get myass kicked, and it would have been much easier to just continue making films,but I've been making music since I was a kid and I certainly wasn't going tolet that stop me from pursuing my dreams..."

• "I never look at myself as a closet actor wanting to make music or acloset musician wanting to act -- I'm very proud to do both and I don't put oneabove the other, I'm very grateful and excited by both opportunities -- it'sreally a unique opportunity to do both."

• "I'm a vagabond."

• "I live by the rule that you should follow your dreams...no matter whatyou do, you should follow your dreams"

• "I don't like doing interviews. I'm not pretending to be somesuperneurotic, hiding in my closet. I could care less about anybody knowing whoI am, but I realize this is part of the game. Maybe if I really hated thiswhole public thing, I would go do plays in Hoboken."

• "I'm rarely proud of what I've done. I hated everything I did on 'MySo-Called Life'. It was a great show, no thanks to me. But I think there's somepretty decent moments in 'Prefontaine'. I worked really, really hard at therunning. I trained really hard. And I worked really hard to look likehim."

• "I'm such a freak in comparison to most other twenty-five-year-old guys.I have no idea what other people are thinking. I'm not really in touch."

• "I've made, I think, three movies in the last five years," he says."I doubt if anyone in this town would advise that."

• "I'm pretty masochistic. I kill myself for my craft - Literally"

• "I use it [drink] as a mouthwash"

• "As artists, it's our job to delve into the uncomfortable, the difficultand the challenging."

• "I've always had a very strong interest in Asian culture, It alwaysstruck a deep chord in me, and some of my favorite films are Kurosawa's'Kagemusha' and 'Ran,' and Bertolucci's 'The Last Emperor.' And I thought thatthe passion of the people, the history and the culture would be a really strongfoundation for the song ["From Yesterday"].”


Bilety na koncert Marsów;)

Więcej dowiecie się klikając w link poniżej;)

http://www.mlk.com/artists/404/tours/766

środa, 30 kwietnia 2008

Polska encyklopedia humoru

30 Seconds To Mars – zespół prawie rockowy, założony pewnego dnia przez znudzonego swoim dotychczasowym życiem aktora, byłego modela (i wiele, wiele innych) – Jareda Leto i zawsze pozostającego w cieniu geniuszu i urody swojego brata Shannona Leto. Na początku grali we dwóch, Shannon na perkusji, a Jared na całej reszcie, jednak po jakimś czasie do zespołu dołączył Matt Wachter – odwieczny fan wokalisty. który z racji tego, że nie umiał policzyć strun w zwykłej gitarze (jest ich aż 6!) postanowił grać na basowej, która ma tylko cztery. Lecz problemy wciąż spadały na niczego nie spodziewający się zespół. Pewnego strasznego dnia Jared L. złamał paznokieć, gdy grał na gitarze. Teraz trzeba było znaleźć nowego gitarzystę. Matt postanowił zadzwonić po swojego bardzo bliskiego przyjaciela, który opanował trudną sztukę liczenia do sześciu – Tomo Milicevica. I tym sposobem powstał zespół.

Nazwa zespołu

Nikt, nawet najbardziej napalone fanki Jareda Leto nie odgadły jeszcze spod jakiej latarni wzięła się nazwa zespołu. Są pewne podejrzenia, że któryś z członków wymyślił nazwę w drodze po swój ulubiony batonik, będąc świadomym, że droga zajmie mu całe trzydzieści sekund.

Potworna strata

W 2007 r. grupę opuścił Matt Wachter. Po tym straszliwym wydarzeniu na stronie zespołu natychmiast pojawiły się podziękowania i podobne brednie, które napisał sam Matt, bo reszta zespołu nawet nie zauważyła, że odszedł, każdy zajęty był sobą. Niepocieszony tym faktem basista wykorzystał starą jak świat śpiewkę o rodzinie i poszedł się upić. Warto zauważyć, że jego nieobecność odkryto dopiero kilka sekund przed koncertem, gdy Jared liczył członków. W pośpiechu wzięto z ulicy pierwszego lepszego przechodnia i wsadzono mu w rękę gitarę. Tak do zespołu dołączył Tim Kelleher.

Echelon

Tajna sekta założona przez Jareda, która pod przykrywką fanclubu wykorzystuje członków do morderczej pracy przy roznoszeniu ulotek lub robieniu sztucznego tłumu na koncertach. Mówi się, że jej członkowie giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Głownie nastolatki uważające, że Jared Leto jest: "Najbardziej hot, sexi, hot and hot na świecie! Ożeni się ze mną i będziemy mieli szesnastkę dzieci!"

Skład

  • Jared Leto – wokal, gitara, teksty, muzyka, dźwięk, oświetlenie, choreografia i wszystko inne oprócz perkusji i basu.
  • Shannon Leto – starszy brat, tło dla błyskotliwości Jareda, walenie we wszystko co ma pod ręką.
  • Tomo Milicevic – gitara.
  • Tim Kelleher – udawanie gry na gitarze basowej, obsługiwanie playbacku.

Ciekawostki

  • Piosenka „Beautiful Lie” powstała, gdy Jared Leto odkrył że jego brat zdradza go na boku z Mattem.
  • Kiedyś wokalista zespołu nie doczytał napisu na pudełku z farbą do włosów i w efekcie na jego głowie pojawiła się blond plama.
  • Jared umie grać także na perkusji, ale jak sam stwierdził „nie chcę wysyłać brata na zasiłek”.
Młodszy Leto dowala każdemu kto piśnie choć słówko krytyki na temat jego zespołu (już wiemy skąd te wszystkie pochlebne komentarze).

_________________________________________________________________________

Takie otóż boskie info Wasik znalazła o Marsach na Wiki. Rozbawiło mnie to do łez haha nie mogłam się powstrzymać, po prostu musiałam się tym z wami podzielić;)

Interview on MTV BuzzWorthy


Czy ten album przeszedł Twoje oczekiwania?


J.L. Tak, mówienie o tym jest nieco krępujące, ale to było kompletnie porażające i zachwiało wszystkimi naszymi oczekiwaniami. Mieliśmy nadzieję na sukces, który pozwoliłby nam dalej jeździć w trasę, pisać muzykę i zatrzymać ten luksus jakim jest proces twórczy. Tonie jest tak, że coś sobie zakładamy, uważamy za rzecz oczywistą. Sądzę, żepo części jest to wynikiem udanej dekady, poprzedzającej sukces, którytowarzyszy nam dzisiaj.

Czy będzie kolejny singiel?

J.L. Nie, obiecaliśmy wszystkim, że nie będzie więcej singli ani teledysków do "A Beautiful Lie".
Jestjeszcze jeden teledysk, który chciałbym nakręcić - do piosenki "Thefantasy", ale nie sądzę, że mógłbym go zrobić i nie uważam, żeby robienietego było odpowiednie. To była tak długa, niezwykła i cudownapodróż; przeszliśmy długą drogę i myślę,że mnóstwo ludzi wie, że mamywyjątkowe relacje z naszymi fanami, naszą rodziną. Jesteśmy z tego bardzodumni. To jeden z elementów, który definiuje nas jako zespół i jedna zrzeczy, z której jesteśmy najbardziej dumni. Tu nie chodzi o sprzedażpłyt, o jeżdżenie dookoła świata i kręcenie teledysków albo o to ilesprzedasz biletów na koncert. Tu chodzi o związek i porozumienie, któresię rozwijały i wciąż prosperują. To była najcudowniejsza część tejcałej podróży.

Co dalej z zespołem?

J.L. Był czas kiedy rozmawialiśmy o kolejnej płycie, jeśliby takowa miała powstać. Sądzę, że musisz przyjrzeć się z bliska swoim marzeniom, swojej motywacji, swojemu pragnieniu. Po prostu nie chcemy ruszać naprzód tylko dlatego, że tak ma być; tworzysz płytę, potem następną, rozumiesz. Pragniemy raczej się zatrzymać i naprawdę zajrzeć głęboko w samych siebie zanim ruszymy dalej. Ale rzeczywiście, pracujemy nad nowym projektem i jesteśmy tym bardzo podekscytowani. Wspaniałąrzeczą w muzyce jest to, że nie obowiązują w niej żadne reguły. Możeszcałkowicie podążać za swoim sercem, umysłem, instynktem i to jest to, czymwzajemnie się zachęcamy do pracy. Badamy, eksperymentujemy i w pewnymsensie przedefiniowujemy czym jest dla nas "30 Seconds To Mars" i na dzieńdzisiejszy sądzę, że perspektywy są szerokie.

Czy masz nadzieję odtworzyć następnym razem tę samą magię?

J.L. Nie, niemam i nie pragnąłbym tego. Myślę, że musisz zostawić z tyłuprzeszłość, żeby ruszyć naprzód. Teraz jesteśmy w miejscu, w którymnaprawdę ekscytujemy się tym, że znowu tworzymy muzykę. Nie szukamy i niestaramy się odtworzyć niczego z ostatniej płyty. Ostatnia płyta jestostatnią płytą i jako autor sądzę, że to co miałem do powiedzenia wtamtym okresie mojego życia, już przekazałem. Teraz jest czas na to, żebyruszyć dalej, są nowe rzeczy do powiedzenia.

Jakie na dzień dzisiejszy jest twoje podejście do aktorstwa?

J.L. Większośćmojego aktorstwa sprowadza się teraz do występów wteledyskach. Wiesz, stałem się "tym gościem". Żartuję sobie teraz, żewszyscy jesteśmy aktorami, ponieważ reszta zespołu też musiała pokazaćswoje umiejętności w "From Yesterday" i "The Kill".